ROBERT BORZĘCKI

URAN PONAD WSZYSTKO

 (scenariusz wystawy w Muzeum Techniki w Warszawie)

 

 

Streszczenie:
            Na wystawie przedstawione zostały tragiczne warunki pracy panujące w polskich kopalniach uranu. Wystawa zilustrowana była oryginalnymi pamiątkami (fotografie, dokumenty) po żołnierzach-górnikach kierowanych do przymusowej pracy oraz narzędziami i urządzeniami stosowanymi w górnictwie uranowym. Całość uzupełniały materiały obrazujące historię eksploatacji rud uranu na ziemiach polskich, wielkość wydobycia, plany kopalni itp.

 

PRZODEK GÓRNICZY

            Na przodku stał górnik w stroju roboczym trzyma w ręku wiertarkę (1). Obok na stemplu wisiała zwykła maska przeciwpyłowa (3). Niżej leżała końcówka przewodu doprowadzającego wodę do wiertarki (2).

1. „... w ścianie borowało się 9-12 otworów grubych na trzy palce i robiono odstrzał. Kurz był przy tym taki, że jak dwóch ludzi pracowało obok siebie na wyciągnięcie ręki, to nic, tylko dwa światełka mrugały. Nie było żadnej wentylacji i człowiek się dusił. Gdy wychodziliśmy z kopalni, widać było tylko zęby i oczy, cała reszta w uranowym pyle ...”

2. „... w 1952 roku wprowadzono maszyny do borowania na wodę. Ludzie ich nie chcieli i gdy nikt nie widział, odłączali wodę od świdra. Na sucho robiło się dwa razy szybciej ...”

3. „... dopiero po latach wprowadzono przeciwpyłowe maski radzieckie, w których filtrem była zwykła wata, a później w 1957 roku maski francuskie SUPERTUCAN, które jeszcze łatwiej się zatykały pyłem i groziły uduszeniem. Ludzie ich nie używali bo kto by chciał sobie jeszcze robotę utrudniać ...”

 Ze wspomnień górników uranowych

            Z tyłu górnik trzymający w ręku młotek pneumatyczny. Na głowie zamiast hełmu miał zwykłą czapkę roboczą. Przed nim pod ścianą leżało niewielkie usypisko czarnych kamieni (4). Obok drugi górnik klęcząc zgarniał gołymi rękami urobek do metalowego pojemnika (5). W głębi stała oparta o ścianę łopata.

4. „... wydobywano na żywioł, aby do przodu. Nikt nie wiedział, że po odstrzale trzeba odczekać kilka godzin aż pył opadnie. Normy goniły, ludzie chcieli dorobić. Przepisy przepisami - mówili - wchodzili i rudę wybierali ...”

5. „... gdy natrafiono na gniazdo rudy młotkiem pneumatycznym odłupywano kawałki, później resztki sypano łopatą na blachę, miał rudny zgarniano gołymi rękami do puszek. Żadnych ubrań ochronnych nie było, żadnych masek, rękawic, odkażania, niczego. Pracowano w tym samym ubraniu, w którym potem wracało się do domu. Urobek wynoszono w blaszanych puszkach po około 50 kilogramów w każdej. Później wprowadzono unowocześnienie: jedni rudę wydobywali, inni wynosili na powierzchnię. Przez osiem godzin wynosiłem kilka, czasem kilkanaście puszek.”

Ze wspomnień górników uranowych

 

CHODNIK TRANSPORTOWY

            Za przodkiem w chodniku transportowym stał jeszcze jeden górnik - dozymetrysta. Miał przewieszony przez ramię radiometr, a w ręku trzymał sondę dozymetryczną (6).

6. „... pewnego dnia gdy biliśmy nowy chodnik, pojawił się dozymetrysta. Coś pomierzył i szybko się wycofał. Później przyszedł inny i bez przerwy powtarzał: kopcie chłopaki, kopcie, nie ma niebezpieczeństwa. Myśmy myśleli że mu chodzi o niebezpieczeństwo zawału, a dozymetrysta dostawał premię za wydobytą rudę ...”

Ze wspomnień górników uranowych

            W dalszej części ekspozycji ustawiony był wagonik kopalniany, a zanim podwieszona rynna wstrząsowa (7).

7. „... w dużych kopalniach to była mechanizacja. Już nie dbano o jakość rudy, wybierano wszystko jak leci. Gdy radiometr wykazywał obecność uranu w skale - podstawiano pojemniki lub sypano urobek wprost do wagoników, a skałę płonną i rudy ubogie wywożono taśmociągami na hałdy ...”

Ze wspomnień górników uranowych

            Ostatni element tej części ekspozycji stanowił fragment taśmociągu na którym stała prosta trumna. Na trumnie ustawiony nekrolog (8).

0. „...gdy kopalnie przejęli Polacy poprawiono wentylację i zmniejszono zapylenie. Później wprowadzono nawet badania okresowe i osobiste kasety dozymetryczne, ale dla większości górników i tak było już za późno...”

Ze wspomnień górników uranowych

 

 

S.P.

Nieznany górnik

 

      żył:     za krótko

      zmarł:     za młodo

 

 „... pracowało się 31 dni w miesiącu, świątek, piątek i nocki też, nawet w Boże Narodzenie, na trzy zmiany. Nikt nie mówił że praca szkodliwa, mowy o tym nie było. Ludzi przyciągały zarobki, kilkanaście razy większe niż gdziekolwiek indziej. Przychodziły też młodziaki z wojska, albo ze Służby Polsce, żal ich. Popracowali trzy, cztery, no może pięć lat i do Bozi ...”

 

 

 

 

HISTORIA EKSPLOATACJI RUD URANU W POLSCE

            W 1947 roku podpisano Polsko-Radziecką umowę określającą zasady poszukiwania, wydobywania i przeróbki rud uranu w Polsce. Na mocy tej umowy w dniu 1 stycznia 1948 roku utworzono Przedsiębiorstwo Państwowe o nazwie Kowalskije Rudniki (Kowarskie Kopalnie). W ramach tego przedsiębiorstwa rozpoczęły działalność trzy grupy poszukiwawczo-rozpoznawcze które wkrótce wskazały 11 miejsc występowania złóż rud uranu o wartości przemysłowej a następnie podjęły ich eksploatację. W 1951 roku przedsiębiorstwo skryło się pod kryptonimem "Zakłady Przemysłowe R-1 w Kowarach". W tym czasie jego załoga liczyła już 7926 ludzi (wg danych na dzień 31 grudnia 1950 roku).

            Pod koniec lat 50-tych w związku ze stopniowym ubożeniem naszych rud uranu przy stale wzrastających kosztach wydobycia radzieccy specjaliści zaczęli wycofywać się z terenu Polski. Od 1957 roku prace geologiczno-poszukiwawcze prowadziły już wyłącznie ekipy polskie.

            W 1963 roku zamknięto ostatnią polską kopalnię rud uranu. Od tej pory Zakłady Przemysłowe R-1 zajmowały się tylko odzyskiwaniem ubogich rud składowanych przedtem na hałdach przykopalnianych. Rudy te przerabiano w zaprojektowanym w całości przez polskich inżynierów zakładzie wzbogacania w Kowarach. Na przełomie lat 1964-65 ostatni Rosjanie opuścili Kowary. Zredukowano też polską załogę Zakładów. Od tej pory liczyła ona już tylko 800 osób. Przerób odpadów pokopalnianych trwał w zakładzie wzbogacania do końca 1972 roku.

            W dniu 1 stycznia 1973 roku decyzją Ministra Zakłady Przemysłowe R-1 w Kowarach postawione zostały w stan likwidacji.

Kopalnia „Kopaliny” w Kletnie

„... Chodniki były bardzo wąskie, jeden człowiek ledwie mógł się przecisnąć. Po pewnym czasie chodniki poszerzono, ale i tak nie było żadnej wentylacji i człowiek się dusił. Obudowy zabezpieczające stawiano tylko tam gdzie była ruda. Często zdarzały się zawały, spękane skały nie raz przygniotły ludzi ...”

Ze wspomnień górników uranowych

 

Kopalnia „Podgórze” w Kowarach

„... Nikt nie wiedział że woda, która strumyczkami w kopalni płynęła, była skażona. A gorąc panował okrutny, pragnienie paliło to się ją piło ...”

Ze wspomnień górników uranowych

 

Kopalnia „Podgórze” w Kowarach

„... My po prostu nie wiedzieliśmy, promieniowania nie było widać, nie było czuć, ono nie dotykało ...”

Ze wspomnień górników uranowych

 

            Zakłady Przemysłowe R-1 w Kowarach, miały własny posterunek Urzędu Bezpieczeństwa współpracujący z placówką NKWiD, własny komitet PZPR (aby nazwiska i liczba członków partii nie trafiły poza teren zakładów), w pobliżu stacjonował Korpus Bezpieczeństwa Wewnętrznego, natomiast w Urzędzie Miejskim w Kowarach o żadnej kopalni uranu - przynajmniej teoretycznie - nikt nie miał prawa wiedzieć. Liczne posterunki na ulicach i wzmożone patrole tłumaczono strefą przygraniczną.

Zakłady Przemysłowe R-1 w Kowarach.
Fragment ciągu produkcyjnego Zakładu Wzbogacania Rud

 

Zakłady Przemysłowe R-1 w Kowarach.
Przechodząca przez teren zakładów linia kolei kamiennogórskiej

            „... produkcja objęta była ścisłą tajemnicą, przepustki upoważniały tylko do wejścia na swoje stanowisko pracy, przy każdych drzwiach stał żołnierz. Wielu nie wiedziało nawet co wydobywają, bo lepiej za dużo nie wiedzieć. Było i tak że niektórzy specjalnie na rozmowy naciągali. Nieraz koledze mówiłem: uważaj Kazik, masz niewyparzony jęzor, nie pytluj bo to się źle skończy. Kiedyś przyszli po niego i od tamtej pory nikt go już więcej nie widział ...”

Ze wspomnień górników  uranowych

 

            W początkowym okresie działalności (lata 1948-1956) gdy polskimi kopalniami uranu zarządzali Rosjanie panowały tam tragiczne warunki pracy. Nie istniały żadne zabezpieczenia, nie prowadzono nawet kontroli skażenia. Liczył się tylko uran.

            Duże zagrożenie stanowiły promieniotwórcze pyły powstające przy mechanicznym urabianiu i ładowaniu rudy. Najbardziej szkodliwy był jednak bezbarwny i silnie promieniotwórczy gaz radon, który nieustannie przenikał ze skał do wyrobisk górniczych. Źródłem radonu były także wody kopalniane. Pracujący w kopalniach górnicy nawet nie zdawali sobie sprawy z jego obecności. Sama technika stała na bardzo niskim poziomie.

            Dążąc do zminimalizowania kosztów wydobycia oszczędzano praktycznie na wszystkim. Czynniki te sprawiały że śmiertelność wśród górników była bardzo duża. Ci których ominęły różnego rodzaju wypadki z czasem umierali na nowotwory lub pylicę płuc.

Zakłady Przemysłowe R-1 w Kowarach

 

Zabudowania kopalni "Kopaliny" w Kletnie

            Systematyczne pomiary dozymetryczne w kopalniach uranu wprowadzono dopiero w 1957 roku, po ich przekazaniu władzom polskim. Kontrolę przeprowadzano we wszystkich wyrobiskach kilka razy w miesiącu. Skażenie powietrza i wód kopalnianych oraz zapylenie kilkunastokrotnie przekraczało wówczas wszelkie dopuszczalne normy.

            Aby zmniejszyć szkodliwość pracy podjęto decyzję o modernizacji kopalń. W pierwszym rzędzie usprawniono wentylację stosując system intensywnego przewietrzania ssąco-tłoczącego wyrobisk. Przenikanie radonu z nie eksploatowanych części kopalni ograniczono zamykając wszystkie stare wyrobiska tamami. W celu zmniejszenia zapylenia zastosowano zraszanie wodą przy wierceniu otworów i transporcie urobku.

 

Lp.

Nazwa złoża lub strefy zmineralizowanej

Data odkrycia

Średnia zaw. uranu w rudzie w g/tonę

Wyeksploatowane zasoby w przeliczeniu na czysty uran w kilogramach

KARKONOSZE

1

„Wolność” w Kowarach

1912/1948

1000-2000

118110,0

2

„Miedzianka” w Miedziance-Ciechanowicach

1947

2000

22151,0

3

„Rübezahl” w Kowarach

1949

2000

841,0

4

„Podgórze” w Kowarach

1950

2000

280000,0

5

„Victoria” Ogorzelcu

1950

2000

282,7

6

Mniszków

1950

2000

4531,0

7

„Majewo” w Maciejowej

1951

2000

955,0

8

„Bobrów” w Janowicach Wielkich

1949

2000-2040

91,0

9

„Budniki” w Kowarach

1952

1000

0,3

10

„Wołowa Góra” w Kowarach

1954

2010

5,02

11

Sztolnia „24” w Kowarach

1954

1300-2000

Nie wyeksploatowane

12

„Jagniątków” w Sobieszowie

1954

600-12000

Nie wyeksploatowane

GÓRY KACZAWSKIE

13

„Wleń” w Nielestnie

1949

1800-3000

170

311,4
Nie wyeksploatowane:
ok. 50000

14

Wojcieszów

1951

2300

1,15

15

„Stare Rochowice” w Wierzchosławicach

1952

100-1500

Nie wyeksploatowane

16

„Rzeszówek” w Świerzawie

1952

2000

91,0

GÓRY IZERSKIE

17

„Radoniów” w Radoniowie

1952

1000-2000

342004,31
Nie wyeksploatowane:
90232,0

18

„Wojcieszyce” w Siedlęcinie

1950

1000-2000

15879,0

19

„Kromnów” w Starej Kamienicy

1951

1700-2200

53,25

20

„Kopaniec I” w Starej Kamienicy

1951

800-2000

Nie wyeksploatowane

21

„Kopaniec II” w Kopańcu

1962

1200

340,0
Nie wyeksploatowane:
5712,0

22

Mała Kamienica

1962

1500

200,0

23

Mała Kamienica -Kolonia

 

3000

15,0

GÓRY SOWIE

24

Dziećmorowice

1949

4100-8300

6211,5

25

Kozice

1950

1000-3000

187,0

26

Jedlina Zdrój

1950

200-1450

Nie wyeksploatowane

27

Jawornik

1951

1150-1520

2,0

28

Kolce

1951

2450

Nie wyeksploatowane

NIECKA WAŁBRZYSKA

29

Okrzeszyn

1948

1000

184,0
Nie wyeksploatowane:
370440,0

30

„Krakus” na kopalni „Thorez” w Wałbrzychu

1948
1949

570
830

5368,8
17874,5

 31

„Rusinowa” w Wałbrzychu

 1952

 20-1200

 Nie wyeksploatowane

32

Kamienna Góra

1952

500-1000

Nie wyeksploatowane

33

Hałda szybu „Herman” w Wałbrzychu

1948/1949

2700

Nie wyeksploatowane

34

Wyrobiska „Staszic” i „Eugeniusz”
na kopalni „Mieszko” w Wałbrzychu

1952

2300
400

128,0
16504,94

35

Upadowa „Amalia”
na kopalni „Mieszko” w Wałbrzychu

1957

 

900,2

36

„Nowe Miasto” w Wałbrzychu

1952

1050

570-780

36,0
Nie wyeksploatowane

37

Kolce

1955

100-3000

Nie wyeksploatowane

38

Upadowa „Kazimierz” w Sokolcu

1957

1240

6862,0

39

„Grzmiąca” w Głuszycy Dolnej

1955

540

Nie wyeksploatowane
670000,0

40

„Wambierzyce” w Pstrążnej

1952

236

Nie wyeksploatowane
217500,0

ZIEMIA KŁODZKA

41

„Kopaliny” w Kletnie

1948

2600-9900

20712,6

42

„Janowa Góra” w Siennej

1948

200-400

Niewielka ilość

43

„Andrzejowa Góra” w Potoczku

1950

2200

40,6

44

Bobrowniki

1957

1790

660,0

GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE

45

Miedziana Góra

1952

do 2000

Nie wyeksploatowane

46

Kopalnia „Zofia” w Miedziance

1951

do 400

Nie wyeksploatowane

47

„Staszic” w Rudkach

1952

do 40000

Ok. 7185,0

48

Wzdół Kamieniec

1958

do 600

Nie wyeksploatowane

KARPATY

49

Bezmiechowa

 

do 620

Nie wyeksploatowane

ZAGŁĘBIE GÓRNOŚLĄSKIE

50

Kopalnia „Bierut” w Jaworznie

 

do 2660

Brak danych

51

Kopalnia „Siersza” w Sierszy

 

do 2140

Brak danych

52

Kopalnia „Rydułtowy” w Rydułtowach

 

1030

Brak danych

53

Kopalnia „Ignacy” w Jejkowicach

 

600

Brak danych

54

Kopalnia „Makoszowy” w Makoszowach

 

1280

Brak danych

55

Kopalnia „Jankowice” w Jankowicach

 

do 690

Brak danych

 NIŻ POLSKI 

56

Pasłęk

 

do 8400

Nie wyeksploatowane

57

Stare Żabno

 

do 5600

Nie wyeksploatowane

58

Rajsk

 

 

Nie wyeksploatowane

59

Ptaszkowo

 

 

Nie wyeksploatowane

60

Ełk

 

 

Nie wyeksploatowane

 

            Modernizacja kopalń niewątpliwie przyczyniła się do poprawy warunków pracy lecz nie usunęła całkowicie zagrożenia. Stanem zdrowia górników zainteresowano się dopiero w 1963 roku. Wprowadzono badania okresowe i kasety dozymetryczne (osobiste rejestratory wchłoniętego promieniowania). Niestety w większości przypadków były to już działania spóźnione.

Rejon stacji w sztolni nr 19a kopalni „Podgórze” w Podgórzu koło Kowar
(późniejszego Inhalatorium radonowego)

 

Wagoniki do transportu górników w sztolni nr 19 kopalni „Podgórze” w Podgórzu koło Kowar

            W latach 1948-1972 przez Zakłady Przemysłowe R-1 przewinęło się około 26 tysięcy ludzi. Z tych którzy pracowali bezpośrednio przy wydobyciu rud uranu do dzisiaj pozostało niewielu. Starość robi swoje, uran też...

            Publikacji dotyczących górnictwa uranu w Polsce właściwie prawie nie było. Wyjeżdżając z Polski w 1954 roku, Rosjanie zabrali wszystkie archiwa pokopalniane. Gdy polscy geologowie wkraczali do kopalń uranu większość stref zmineralizowanych była już całkowicie wyeksploatowana a udostępniające je wyrobiska zawalone. Na podstawie relacji górników udało się jednak dotrzeć w kilku miejscach do pozostałości rud. Zaczęły się żmudne badania.

            W pierwszym rzędzie starano się ustalić jaki charakter miała mineralizacja uranowa w danym złożu oraz czy istniały jakieś związki między złożami i otaczającymi je skałami. Po analizach pokuszono się o wytypowanie w innych miejscach podobnych stref, w których mogła występować mineralizacja uranowa, a następnie wybrane miejsca rozpoznano wierceniami i robotami górniczymi.

            Działania te doprowadziły do odkrycia złóż uranu w pod Śnieżnikiem w 1961 roku i Kopańcu w 1965 roku oraz nowych gniazd rudnych w Kletnie i Radoniowie. Wyniki niektórych z tych prac opublikowano następnie w wydawnictwach Państwowego Instytutu Geologicznego. Nigdzie jednak nie podano nazw miejscowości których dotyczyły. Prace w których podano nazwy konkretnych złóż zostały utajnione.

Szyb drzewny kopalni „Staszic” w Rudkach

 

Wejście do inhalatorium radonowego jednego z pięciu takich obiektów na Świecie.
Inhalatorium urządzono w sztolni 19a kopalni „Podgórze” w Podgórzu koło Kowar

 

Hałda kopalni „Grzmiąca” koło Głuszycy

 

LITERATURA

BORZĘCKI R. : Górnictwo rud uranu w Polsce. Archiwum Muzeum Minerałów, 1998.

 

Jeżeli chcesz szybko przejść do nadrzędnej strony kliknij poniższy interaktywny przycisk.

 

UWAGA!!! Jeżeli wykryjecie jakieś niezauważone przeze mnie błędy proszę o informację. Za wszelkie konstruktywne uwagi z góry serdecznie dziękuję.

JESTEŚ    GOŚCIEM

W SUMIE OD ZAŁOŻENIA WITRYNY W 2005 ROKU ODWIEDZONO JĄ
JUŻ   RAZ