Jerzy Łojek

DZIEJE PIĘKNEJ BITYNKI

(fragmenty)

 

TEKST

.

List Zofii Wittowej do Stanisława Szczęsnego Potockiego
datowany w Warszawie dnia 22 lipca 1795 roku.

            Wiesz, że pan Borzeński jest tutaj? Odwiedza mnie dwa razy dziennie i jest bardzo miły; lepiej by było, gdyby tak właśnie zachowywał się w Hamburgu. Powiada, że bardzo cię kocha i że cierpi widząc, jak twoja żona stara się zawsze wyrządzić ci krzywdę. Utrzymuje, iż napisała przeciwko tobie manifest, kazała go wydrukować i rozpowszechnić. Wyznam ci, że nie pojmuję jej głupoty; tego już dla mnie za wiele. Byłam dziś na obiedzie u księcia szambelana, jutro jestem zaproszona do marszałka Chuvarofa [Aleksandra Suworowa], a pojutrze wyjeżdżam Warszawy. Chciałabym wierzyć, mon bon ami, że list ten nie zastanie cię już w Petersburgu, a tymczasem tłumaczę sobie, że przybliżasz się do mnie najprędzej jak tylko zdołasz. Co do mnie to, to myślę, że za cztery dni będę w Brodach, aby umieścić tam dzieci, a potem udam się do Lwowa. Otrzymałam stamtąd wiadomości, że sprawy moje idą bardzo dobrze. Jestem pewna, że w trzy tygodnie po przyjeździe do Lwowa będę już wolna. Adieu, mon cher elpida.

Źródło: List Zofii Wittowej do Stanisława Szczęsnego Potockiego pisany w czasie podróży z Hamburga do Lwowa. Archiwum Państwowe w Kijowie. Sygn. Fond 49 (Archiwum Tulczyńskie), II, 1756, k.12-13. [W] Łojek Jerzy, 1995 - Dzieje pięknej Bitynki. ALFA. Warszawa.

 

.

List Zofii Wittowej do Stanisława Szczęsnego Potockiego
datowany we Lwowie dnia 11 grudnia 1795 roku.

            Odkąd uwolniłam się od prześladowań urzędowego obrońcy małżeństwa, jestem zupełnie spokojna. Poza smutkiem, żem z dala od ciebie, nie mam innych zmartwień; przynajmniej na chwilkę pozostawiły mnie one w spokoju. 15 albo raczej 21 [grudnia] dekret zostanie wydany i będę mogła wyjechać najpóźniej 25. Tymczasem liczę dni, które dzielą mnie od wyjazdu. Prowadzę życie spokojne, wybieram się od czasu do czasu odwiedzać stare damy, czasami chodzę do teatru. Zawsze kładę się spać o dziesiątej. Oto, mon adorable ami, prawie dokładnie osobisty mój dziennik. Kontrakty sprowadzą tu wiele osób; mam nadzieję, że już nie będę musiała tego oglądać. Spodziewają się księżnej marszałkowej [Lubomirskiej], ta ma zawsze prawa w stosunku do mnie i bardzo mnie lubi. Wyobraź sobie, że w Wiedniu przyjmowała u siebie często pana Baszinskiego; ośmielił się on wobec niej mówić o mnie nieładnie; nazajutrz rozkazała swojej służbie, aby więcej go nie przyjmowano. Ta dobroć z jej strony niesłychanie mnie wzruszyła, chociaż na B. nie gniewam się dłużej, bo w Warszawie całkiem się pogodziliśmy. Niemniej jestem bardzo wzruszona przyjaźnią księżnej marszałkowej. Zresztą pan B. pisał do mnie listy z zapewnieniami przyjaźni i wierzę, że jest zdolny do takich uczuć, tym bardziej że mówił i mnie, i tobie, iż nie miał co do mnie racji. Adjeu, mój drogi elpida, mon bon ami, uściśnij jak najczulej małe aniołki i pomyśl wtedy, że to jaq jestem.

Źródło: List Zofii Wittowej do Stanisława Szczęsnego Potockiego pisany czasie pobytu we Lwowie. Archiwum Państwowe w Kijowie. Sygn. Fond 49 (Archiwum Tulczyńskie), II, 1756, k.36-37. [W] Łojek Jerzy, 1995 - Dzieje pięknej Bitynki. ALFA. Warszawa.

 

ŹRÓDŁA

Łojek Jerzy, Dzieje pięknej Bitynki. Warszawa. (1995). Fragmenty.

 

 

Jeżeli chcesz szybko przejść do nadrzędnej strony kliknij poniższy interaktywny przycisk.

 

UWAGA!!! Jeżeli wykryjecie jakieś niezauważone przeze mnie błędy proszę o informację. Za wszelkie konstruktywne uwagi z góry serdecznie dziękuję.

JESTEŚ    GOŚCIEM

W SUMIE OD ZAŁOŻENIA WITRYNY W 2005 ROKU ODWIEDZONO JĄ
JUŻ   RAZY