Julian Ursyn Niemcewicz

PAMIĘTNIKI CZASÓW MOICH

(wyciąg)

 

TEKST

Właśnie gdym przy końcu sierpnia 1777 roku zakończył moje nauki i powrócił do domu, rodzice moi odebrali zaproszenie od księstwa Czartoryskich, generalstwa ziem podolskich, mieszkających naówczas w Wołczynie, o cztery mile od Klenik. Zaprzężono więc sześć tłustych koni do gdańskiej karety, całej ćwiekami żółtymi obitej. Jóżeśmy na miejscu zastali zbierających się gości, król bowiem obiecał odwiedzić Wołczyn.
Dwór książęcy acz nie mógł się równać z dawnymi panów polskich dworami, dość jednak był liczny. Marszałkiem onego był Piotr Borzęcki, ospowaty, przystojny, zdatny do prowadzenia dworu pańskiego; nosił się po polsku, bogato, z gustem.
Chłopcami czyli pokojowcami, acz z dobrej szlachty: Sadowski, Bielawski; ci byli pod szczególnym dozorem marszałka i za przewinienia brali plagi, ale na kobiercu bowiem podkładanie kobierca przy odbieraniu kary chłosty stanowiło od dawien dawna przywilej służby o szlachetnym rodowodzie.

 

ŹRÓDŁA

Niemcewicz Julian Ursyn, Pamiętniki czasów moich. Lipsk. (1868). Wyciąg.

 

 

Jeżeli chcesz szybko przejść do nadrzędnej strony kliknij poniższy interaktywny przycisk.

 

UWAGA!!! Jeżeli wykryjecie jakieś niezauważone przeze mnie błędy proszę o informację. Za wszelkie konstruktywne uwagi z góry serdecznie dziękuję.

JESTEŚ    GOŚCIEM

W SUMIE OD ZAŁOŻENIA WITRYNY W 2005 ROKU ODWIEDZONO JĄ
JUŻ   RAZY